Krótka historia z business lunch

- Zapraszam ciebie na business lunch.- Na co??? Oszalałeś??? Przecież jestem pospolitą fryzjerką, no może, stylistką – współcześnie tak się ładnie mówi. Na żaden business lunch z tobą się nie wybieram. Odstraszać ci jedynie będę klientów. W jakim języku niby miałabym z nimi się komunikować???- To my będziemy rozmawiać o interesach. Zapraszam cię na business lunch i już.- A z jakiej to okazji chcesz mnie tam zaprosić??? Nie robimy żadnych interesów!!! Jestem twoją kobietą.- Dokładnie tę sprawę chciałbym z tobą poruszyć. Jesteś moją dziewczyną. Dobrze mi z tobą. A tobie ze mną???- Dziwne pytania zadajesz. Taki ma być ten nasz business lunch??? Podczas business lunchach ludzie zadają sobie takie głupie pytania?? Gadają o głupotach?- Nie no, pytam tylko, czy wyjdziesz za mnie za mąż?- To zmienia kolej rzeczy. Mógłbyś mnie pytać o to co rano. Codziennie bym odpowiadała ci na to pytanie. Bardzo cię kocham. Czy nadal się starasz, bym cię kochała. Bo widzę, jak bardzo się starasz. Strasznie fajnie mi z tobą. - No więc chciałbym z tobą zrobić interes. Ożenisz się ze mną i urodzisz mi dzieci, 2, na przykład chłopca i dziewczynkę, a ja nas utrzymywać. Nie będziesz już musiała stać na nogach wiele godzin i czesała ludzi z tłustymi włosami. Będziesz siedzieć sobie w domku, odpoczywać sobie i doglądać naszej gromadki. Zaangażujemy gosposię, tak więc nie będziesz musiała gotować…- Ciekawe perspektywy. To marzenie każdej kobiety. Każdej kobiety domatorki! Do końca mego życia będziesz mnie tak rozpieszczał… Czym ja sobie na to zasłużyłam…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>